 | Moje pierwsze studia, Wydział Filozoficzno-Historyczny Uniwersytetu Łódzkiego. Dostałem się na nie bez egzaminu, jako laureat Olimpiady Artystycznej na szczeblu centralnym. Wspominam je jako jeden z najlepszych okresów w życiu. Dały mi możliwośc kontaktu z wielkimi autorytetami naukowymi i moralnymi. Ukończyłem je z oceną bardzo dobrą. Praca magisterska pod kierunkiem prof. Franciszka Wesołowskiego na temat: "Harmonia w muzyce jazzowej".
|
 | Jestem także absolwentem elitarnego Wydziału Jazzu i Muzyki Estradowej Akademii Muzycznej w Katowicach w zakresie gry na saksofonie. Praca magisterska pod kierunkiem prof. Edwarda Bogusławskiego i Jerzego Główczewskiego na temat: "Multimedialne Kompendium Wiedzy o Saksofonie". Studia ukończyłem z oceną bardzo dobrą.
|

| Dyplom Akademii Muzycznej w Katowicach zaświadczający o przygotowaniu pedagogicznym. Im więcej nauczam, tym więcej satysfakcji daje pedagogika. Satysfakcję przynosi zostawienie śladu w ich osobowości: rozbudzenie zaineresowań muzycznych ucznia, nauczenie niezdolnego ćwierćnuty czy nawet to, że garną do mnie. Staram się nie budować autorytetu na stwarzaniu dystansu. Oczywiście, że nikt tego nie docenia, ale wystarczy mi "nasz pan jest fajny"...
|
 | Miałem rzadkie szczęście zarabiać pieniądze w połączeniu ze zwiedzaniem świata. Coś, za co inni płacili tysiące dolarów, ja miałem za darmo i to jeszcze z tym co lubię - muzyką. Oto list polecający mnie jako muzyka - saksofonistę (klarnecistę i flecistę). Thanks a lot. |
 | Przydatny papier, bez którego nie można być opiekunem na wycieczkach, koloniach itp. Zaświadczenie o ukończeniu kursu pedagogicznego. Ale skorzystałem z niego tylko raz, będąc opiekunem grupy na koloniach w ramach praktyk pedagogicznych w czasie studiów. Zabawne, o pedagogice nie miałem wtedy najmniejszego pojęcia. |
 | Mało kto wie, że ukończyłem wiele klas podstawowej i średniej szkoły muzycznej na akordeonie. W szkole średniej miałem wspaniałego pedagoga - Mieczysława Mikołajczyka. To absolwent kilku uczelni muzycznych, autor niezliczonych opracowań akordeonowych i wielki specjalista. Jemu też zawdzięczam sprawność prawej ręki w graniu na klawiaturze syntezatorów. |
 | O wielki świat artystów telewizyjnych, jazzu tradycyjnego i popularnego zespołu Old Timers otarłem się w czasie Warsztatów Jazu Tradycyjnego w warszawskiej Stodole. Tam po raz pierwszy spotkałem Henryka Majewskiego, z którym później dane mi było grać w Big Warsaw Bandzie. Wielkie przeżycie dla chłopaka z prowincji... |
 | Posiadam pierwszą kategorię instruktorską amatorskiego ruchu artystycznego. Oznacza to, że mogę pracować w placówkach upowszechniania kultury z najwyższa stawką:) Wiele lat byłem zatrudniony jako instruktor w Domu kultury w Płocku ( dzisiaj POKiS ). Pomagałem wielu zespołom zaczynac ich muzyczną karierę (m.in. Farben Lehre). |
 | Oto świadectwo ukończenia, organizowanych przez Polskie Stowarzyszenie Jazzowe, warsztarów big-bandowych w Bydgoszczy. Prowadzone m.in. przez muzyków popularnego niegdyś zespołu Extra Ball i znanych muzyków jazzowych... |
 | Najpoważniejsze, międzynarodowe warsztaty jazzowe w Polsce . Byłem na nich kilka razy. Dawały kontakt z niedostępnymi na co dzień muzykami, można było skorzystać z kserokopii materiałów edukacyjnych, niedostepnych przecież zupełnie nigdzie. |
 | Siłą warsztatów jazzowych w Chodzieży są jednak ludzie: kadra i uczestnicy. Kadra to czołówka polska i dobrzy muzycy zagraniczni, wśród uczestników - warsztatowiczów byli ze mną tacy muzycy jak: Kuba Stankiewicz, Krzysiek Herdzin, Bogdan Hołownia , Mariusz Fazzi Mielczarek i wielu innych. |
 | Średnią szkołę muzyczną na saksofonie ukończyłem w ... Kutnie. Dojeżdżałem na lekcje pociągiem z Łodzi, wspólnie z moim profesorem p. Biernackim. Ponad półmilionowa Łódź nie miała Średniej Szkoły Muzycznej z klasą saksofonu. Za sprawą Kadry Pedagogicznej, Szkoła w Kutnie cieszyła się opinią niezwykle przyjaznej uczniom. Do dzisiaj spotykam wielu jej absolwentów z rozrzewnieniem wspominających lata spędzone w jej murach. |
 | Lata licealne to u mnie okres największej chyba pracy. Ściskanie w dołku przed klasówkami, ideały, pierwsze miłości, pierwsze imprezy i nieokiełznana ciekawość świata. Palce lizać. Nieświadomy tego wówczas - otrzymałem od moich nauczycieli licealnych z Bystrzycy Kłodzkiej bardzo staranne wykształcenie, które sprawdziło się dziesiątki razy na "szlaku"... Bardzo Wam za to dziekuję. |